– Laurel! – krzyknął Adolph, przyciągając ją do siebie. Jego głos drżał, gdy pozostawała bezwładna w jego ramionach. – Laurel!
Chaselowi krew zastygła w żyłach, gdy panika i strach rozeszły się po sali. Pozwolił, by strach przeminął, i zwrócił się do najbliższego rycerza, który wydawał się zamarły w szoku. Lynn wyglądał, jakby miał zaraz zwymiotować. Sam obnażył zęby, wściekły i bezradny.
– Nikt n
















