Gdyby Delia musiała umyć jeszcze jedną brudną podłogę, zaczęłaby krzyczeć, wyrwałaby którejś pielęgniarce włosy z głowy i roztrzaskała jej czaszkę. Pielęgniarki i personel sprzątający szpitala byli tępi i irytujący; nigdy nie rozumieli aluzji, że Delii w ogóle nie obchodzi dobrostan ludzi w szpitalu.
Mimo wszystko szpital był lepszy niż sierociniec. Bycie otoczoną przez te wszystkie żałosne dzieci
















