Obudziła się w dniu ślubu i wzięła głęboki oddech. Nie chciała iść, ale obiecała, że będzie towarzyszyć Adolphowi. Nie mogła się wycofać. Sądząc po miękkim świetle wpadającym przez okno, obudziła się bardzo wcześnie.
Wstała z łóżka i zaczęła przygotowywać wszystko, czego potrzebowała.
Sarah weszła do pokoju cicho i zatrzymała się w drzwiach, zszokowana. Dygnęła uprzejmie.
— Dzień dobry, panienko L
















