Basil przełknął ślinę, ważąc się na zadanie pytania. To, co tamten sugerował, było niedorzeczne, ale musiał wiedzieć na pewno, czy to jest to, czego się spodziewał.
– Damy radę?
Henry skinął głową. – Damy radę.
– Ale… co z ogrodnikiem?
Dorian potrząsnął głową. – Nic nie wiesz…
Basil wzdrygnął się, a Henry popchnął Doriana. – Naprawdę, Dorian? Jesteś tak samo zły jak twoja żona.
– Dlatego tak świet
















