Adolph wyprowadził Laurel z sali balowej do pobliskiego salonu i przyciągnął ją blisko z westchnieniem, wtulając się w nią. Jej zapach był ciepły i słodki jak zawsze, kojący w sposób, o jakim nigdy nie sądził, że cokolwiek może być. Zmęczenie, które ciążyło mu od lat, zniknęło praktycznie z dnia na dzień, odkąd ją naznaczył.
– Tęskniłem za tobą – szepnął.
Laurel zaśmiała się cicho: – Widziałeś mni
















