Po drugim śniadaniu udały się do apartamentu dla nowożeńców. Delia usiadła w głębi pokoju, odmawiając pomocy Laurel, choć nie wyglądało na to, by ktokolwiek tej pomocy od niej oczekiwał. Nie miało to dla niej znaczenia, poza chęcią irytowania panny młodej. Do tej pory powinny już nadejść wieści o chorobie Adolpha, ale skoro ich nie było, mogła sobie tylko wyobrażać, że Adolph padnie ofiarą trucizn
















