Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu jestem zdenerwowana.
Zmieniałam strój trzy razy, układałam włosy w czterech różnych stylach, a teraz jestem spocona jak mysz, co oznacza, że mój wcześniejszy prysznic stracił jakikolwiek sens.
Wskakuję pod prysznic, żeby się szybko opłukać, a potem zakładam moją ulubioną parę rurek, w których mój tyłek wygląda fenomenalnie (nieskromnie mówiąc), czerwoną bluzkę
















