Siedzenie wokół stołu przy śniadaniu z pozostałymi, podczas gdy oni gawędzą o przyziemnych sprawach, celowo unikając tematu kłótni Sienny z jej mamą, pozwala mi wierzyć, że bycie razem jako jedna paczka jest naprawdę możliwe.
Cichy gwar rozmowy działa kojąco, a ja łapię się na tym, że odpływam myślami do chwili, którą spędziłem ze Sienną na piętrze – zresztą do obu z nich.
Wiedziałem, że podejmuję
















