Parkujemy kawałek dalej od lodziarni z mrożonym jogurtem i podchodzimy krokiem spacerowym całą grupą, śmiejąc się i żartując, podczas gdy chłopaki dogryzają sobie nawzajem.
W środku Gavin każe mi iść i usiąść w jednej z ostatnich wolnych lóż przy oknie, zapowiadając, że oni złożą za mnie zamówienie. Zanim zdążam poprosić o konkretny smak, wszyscy wepchnęli mnie do loży. Oby tylko nie przynieśli mi
















