Później tej nocy w domu panuje cisza. Siedzę wtulona w kąt kanapy, z rękawami bluzy naciągniętymi na dłonie, a na stoliku po mojej lewej stoi zapomniany kubek rumianku.
Toby śpi już od ponad godziny, a Gemma zaszyła się w swoim pokoju z książką, ostrzegając wcześniej, by jej nie przeszkadzać, chyba że dom zacznie płonąć albo do drzwi zapuka przystojny policjant.
W tamtej chwili byłam tylko ja. Żad
















