Odsuwam się od RJ-a, ale nie puszczam go całkowicie, nasze palce wciąż się splatają.
Moje oczy przesuwają się po jego twarzy, w dół na klatkę piersiową, a nawet omiatają wzrokiem jego długie, umięśnione nogi. Uśmiech na mojej twarzy rośnie z każdą chwilą, im bardziej mu się przyglądam.
„No, proszę, popatrz na siebie: RJ Dalton, całkiem dorosły”.
Lekko się rumieni, po czym spuszcza głowę. W moim to
















