Nie oglądam się za siebie, odchodząc od niej. Nie dlatego, że próbuję coś udowodnić, ani dlatego, że jestem oziębły czy obojętny na to, co przed chwilą dzieliliśmy.
Oglądanie się za siebie jest dla ludzi, którzy nie ufają temu, co do nich należy. A ja ufam jej bezgranicznie, nawet jeśli ona sama w tej chwili nie ufa sobie i swoim instynktom.
Ścieżka prowadząca z powrotem na dziedziniec jest w poło
















