Mam co do tego złe przeczucia. *Naprawdę* złe przeczucia.
Zwalniam krok, kiedy słyszę, jak Dane woła mnie po imieniu. Dogania mnie akurat w chwili, gdy docieram do naszej domowej siłowni.
Podchodzę sprężystym krokiem do szafki, w której trzymam owijki, zrywam jedną parę z półki i zaczynam bandażować sobie dłonie. Muszę spuścić czemuś ostry wpierdol, żeby pozbyć się furii i frustracji, które we mni
















