Później tej nocy, gdy leżę na boku, dom osiada wokół mnie niczym serce uspokajające się do snu. Moje oczy śledzą kołyszące się gałęzie drzew za oknem, a polarowy koc mam naciągnięty pod samą brodę, ale to nie chłód w powietrzu nie daje mi spać.
To coś innego. Ciche drżenie pod skórą, przyciąganie, którego nie potrafię się pozbyć, oczekiwanie na coś, co nadejdzie i będzie nieodwracalne.
Kiedy około
















