Chłopaki czekają w pokoju, podczas gdy ja ubieram się w łazience Gavina, gadając i żartując.
Słysząc, jak znów komfortowo czują się w swoim towarzystwie po wczorajszym zajściu na parkingu, uśmiecham się ciepło. Właśnie tego dla nich pragnę. Czy to z moim udziałem, czy nie, nie ma dla mnie znaczenia.
Kiedy wychodzę, wszyscy przerywają rozmowę, by się do mnie uśmiechnąć. Dane podchodzi pierwszy i ca
















