Wiedziałam, że wrzucenie Damiana do basenu może skończyć się katastrofą, ale wizja ucierania mu nosa była zbyt wielką pokusą.
Mina, jaką miał, gdy leciał w tył, była bezcenna. Ani trochę nie żałuję mojej impulsywnej decyzji.
Kiedy jego głowa wynurza się z wody, wszyscy wybuchamy głośnym śmiechem, zapominając o tym, jak zaczął się ten poranek.
Damian potrząsa głową na boki niczym mokry szczeniak, ż
















