Stając za Sienną, natychmiast zauważam, jak spina ramiona i prostuje plecy. Idąc za jej wzrokiem, czuję nagły, fizyczny wręcz przypływ wściekłości, gdy widzę jej matkę idącą ku nam, jakby wczorajsza noc nigdy się nie wydarzyła.
Absolutna bezczelność tej kobiety, która śmie pojawiać się w pobliżu Sienny, po prostu mnie zdumiewa. Powinna błagać na kolanach o przebaczenie córki. Zamiast tego przechad
















