Po naszej intensywnej, ale słodkiej sesji pocałunków Gavin pomaga mi zejść ze skał i prowadzi na przeciwległy koniec plaży.
Kiedy zuchwale pytam go, dlaczego miałabym chcieć oglądać kolejne głazy, daje mi klapsa w tyłek i każe po prostu iść za nim.
I rany, jakże się cieszę, że za nim poszłam.
Stojąc w tej mini-jaskini, podczas gdy ocean obmywa skalną półkę, na której stoimy, mam problem z podjęcie
















