W drodze do domu wciąż dotykam swoich ust, bo nadal mrowią po tym intensywnym pocałunku z Danem. Mam też wrażenie, że uśmiech na mojej twarzy zagościł na stałe.
I co ja, do diabła, sobie myślałam, ocierając się tak o jego udo? Ale nie kłamałam, kiedy powiedziałam mu, że niczego nie żałuję.
Tak, igraliśmy z ogniem, stojąc na tym parkingu i doprowadzając się nawzajem do orgazmu. Ale szczerze uważam,
















