Jest miło. Wszyscy mamy leniwy niedzielny poranek, rozmawiając o wszystkim i o niczym.
Kiedy Damian zwrócił się wcześniej bezpośrednio do mnie, mogłam zachować się jak suka i go zignorować albo wręcz poprosić, żeby wyszedł z pokoju. Ale to nie w moim stylu.
A bycie dla niego miłą nie musi wcale oznaczać, że znów go do siebie dopuszczam. Oznacza tylko tyle, że nie chcę wywoływać niepotrzebnych napi
















