Moja wędrówka jest dokładnie tym, czego było mi trzeba. Spokojna, cicha, beztroska. To wspaniały wskaźnik tego, że Damiana Kingsleya nie ma w pobliżu.
Wędruję od około godziny, kiedy w oddali zaczynam słyszeć ciche dźwięki pluskającego strumienia. Według mapy szlaku wodospad i jego koryto powinny znajdować się tuż za rogiem. Obok powinna znajdować się spora polana, na której można się zrelaksować,
















