Nie pukam, chociaż pewnie powinnam. Ale światło na ganku jest włączone i wiem, że drzwi będą otwarte. Zazwyczaj są, zwłaszcza gdy Damian jest sam w domu, jako że pozostała trójka we wtorki ma wieczorne zajęcia.
Gdy przekraczam próg, ciepło i przytulność sprawiają, że biorę głęboki, zadowolony oddech. Buty chłopaków stoją w równym rzędzie pod ławką po mojej prawej stronie, a unikalna woda kolońska
















