Sześciomiesięczna misja najemniczej dziedziczki

Sześciomiesięczna misja najemniczej dziedziczki

Autor: Katty&Cutie

Przypomnij mi przy kolacji
Autor: Katty&Cutie
19 cze 2026
Aurelia była całkowicie oniemiała. „Czy ona nie ma żadnego poczucia granic? Naprawdę myśli, że mogłaby wprowadzić się do mojego pokoju, jakby na to zasługiwała?” Frustracja Aurelii aż w niej kipiała, ale nagle w jej głowie zaczął kiełkować pewien podstępny pomysł. Posłała Lyrze spojrzenie spod oka, obserwując, jak ta patrzy na nią z nadzieją. Na ustach Aurelii powoli wykwitł przebiegły uśmiech. Skinęła głową, mówiąc słodkim głosem: — Dobrze, przypomnij mi o tym przy kolacji, a wtedy porozmawiam o tym z mamą i tatą. — Dlaczego muszę ci przypominać? — Lyra zamrugała zdezorientowana. — Wiesz, mam fatalną pamięć. Mogłabym zapomnieć — powiedziała Aurelia, uśmiechając się przymilnie, choć w myślach już snuła intrygę. — No dobrze! — Lyra uśmiechnęła się promiennie, całkowicie dając się nabrać i nie dopytując o nic więcej. ***** — Panie Caldwell, co pan robi? — Służący zobaczył Eliasa krążącego po jednym z pustych pokoi na drugim piętrze i z ciekawości podszedł do niego. — O! Nic, po prostu się rozglądam! — Elias szybko wycofał się z pokoju, gdy zauważył, że służący go obserwuje. Po wcześniejszej kłótni z braćmi zaczął się zastanawiać, czy może nie był zbyt miły dla Lyry. Ale z drugiej strony, gdy naprawdę o tym pomyślał, nie zrobił nic nadzwyczajnego. W domu było mnóstwo pustych pokoi, a on umieścił swoją siostrę w tej wilgotnej, ciemnej graciarni. Słyszał, że zbyt długie mieszkanie w takich warunkach może wpędzić do grobu nawet najzdrowszą osobę. Mając to na uwadze, postanowił znaleźć Lyrze nowy pokój. Obawiał się jednak, że może to rozzłościć jego braci, zwłaszcza Dantego, którego spojrzenie w każdej chwili zdawało się zwiastować wybuch. ***** Gdy zapadła noc, rodzina Caldwell zebrała się przy stole. Wszyscy usiedli obok Aurelii, która właśnie wyszła ze szpitala, więc nadskakiwali jej, nakładając najlepsze kąski na jej talerz. — Aurelio, jedz więcej, żebyś szybciej wyzdrowiała. — Aurelio, uwielbiasz zupę z małży, prawda? Dante już ci nakłada. — Aurelio, ryba jest dzisiaj wyjątkowo świeża — spróbuj kawałek. W międzyczasie Lyra siedziała samotnie z boku, wydając się tym zupełnie nie przejmować. Z radosną miną nakładała jedzenie na swój talerz i zajadała ze smakiem. Choć Lyra sprawiała wrażenie niewzruszonej, Elias obserwował ją po cichu i czuł, jak w żołądku zawiązuje mu się supeł. Po chwili wahania uznał, że nadszedł czas, by poruszyć kwestię pokoju. — Hej wszystkim, muszę o czymś porozmawiać. — Gdy tylko Elias się odezwał, wszystkie oczy zwróciły się na niego. Dante, rzucając mu mroczne spojrzenie, zapytał: — O co chodzi, Elias? Elias celowo unikał wzroku Dantego i powiedział: — Pokój Lyry jest zdecydowanie zbyt wilgotny i nie dociera tam nawet odrobina słońca. Powinniśmy przenieść ją do innego pokoju. — He! — Dante prychnął, wydając z siebie lodowaty śmiech. Eleanor zdawała się w końcu przypomnieć o sprawie i uśmiechnęła się uprzejmie do Lyry, mówiąc: — Dobrze, mamy mnóstwo wolnych pokoi. Lyro, po prostu wybierz ten, który ci się podoba. — Nie trzeba — odparła Lyra z pełnymi ustami. Przełknęła kęs i dodała: — Aurelia powiedziała mi już, że oddaje mi swój pokój. W jadalni zapadła cisza. Wszyscy natychmiast spojrzeli na Aurelię. — Aurelio, oddajesz swój pokój Lyrze? — Wszyscy wpatrywali się w nią, kompletnie oszołomieni i zdezorientowani. Aurelia powoli odłożyła sztućce. Jej oczy natychmiast zwilgotniały, a ona zerknęła nerwowo na Lyrę Caldwell, po czym wymusiła uśmiech. — No cóż, Lyrze bardzo podoba się mój pokój, więc pomyślałam... — Zanim Aurelia zdążyła dokończyć zdanie, Dante z głośnym hukiem odstawił miskę, piorunując Lyrę wzrokiem. — Co do cholery? Lyra, za kogo ty się uważasz? Chcesz pokoju Aurelii? Czy ty upadłaś na głowę? — Naprawdę myślisz, że jesteś teraz księżniczką rodziny Caldwell? Znęcasz się nad Aurelią tylko dlatego, że jest zbyt miła. Nie prowokuj mnie, bo nauczę cię rozumu! Reszta Caldwellow milczała, ale nie powstrzymywali Dantego. Patrzyli tylko na Lyrę z zimną dezaprobatą. Twarz Eliasa pobladła. Wpatrywał się w Lyrę, a w jego wzroku malowało się niedowierzanie i rozczarowanie. — Lyra, serio? W tym domu jest mnóstwo wolnych pokoi. Dlaczego, do diabła, chcesz pokoju Aurelii? Naprawdę nie możesz znieść widoku jej szczęścia, co? Widząc rozczarowanie w oczach Eliasa, Aurelia nie mogła powstrzymać cienia triumfującego uśmiechu błąkającego się w kącikach ust. To było dokładnie to, czego chciała. „Lyra, ta idiotka” — pomyślała — „w końcu stała się celem wszystkich. Zasłużyła na każdy gram tej pogardy”. Aurelia sądziła, że dobrze ukrywa swoje uczucia, ale nie zdawała sobie sprawy, że jej subtelny uśmieszek został dostrzeżony przez Alistaira, który ją obserwował. Wyraz twarzy Alistaira na sekundę zastygł. Potem jego spojrzenie stało się ostrzejsze. Lyra, zdając sobie sprawę, że wszyscy są wściekli, wyjęła z ust kurzą kostkę, wyglądając na zdezorientowaną. — Skąd ta złość? To Aurelia powiedziała, że odda mi swój pokój. Dante zakpił. — Lyra, nie próbuj udawać niewiniątka! Dlaczego, u licha, Aurelia miałaby ci tak po prostu oddać swój pokój? — Bo chcę — powiedziała Aurelia, wyciągając rękę i łapiąc Dantego za ramię. Jej oczy wypełniły się łzami, gdy mówiła spokojnym, niemal błagalnym tonem. — Dante, nie krzycz na Lyrę. To naprawdę moja decyzja, żeby oddać jej ten pokój. — Aurelio, mówisz poważnie? Wciąż jej bronisz? Czy możesz przestać być taką popychadłem? — warknął Dante, a jego gniew narastał wraz z każdą próbą osłonięcia Lyry przez Aurelię. Im bardziej Aurelia próbowała to wyjaśnić, tym bardziej Dante zdawał się nienawidzić Lyry. Był absolutnie pewien, że Lyra w jakiś sposób zaszantażowała Aurelię. — Dante, ja... — Aurelia powoli spuściła głowę, ale w środku czuła chorą satysfakcję. Właśnie wtedy Lyra wyciągnęła telefon i powiedziała: — Dlaczego wszyscy zachowujecie się tak, jakbyście mnie nie słyszeli? To naprawdę Aurelia chciała dać mi swój pokój. Patrzcie, nawet to nagrałam. — Nagrałaś? — Elias zamrugał oszołomiony. Wszyscy pozostali zwrócili się ku Lyrze, całkowicie zszokowani. Twarz Aurelii zesztywniała, a jej usta rozwarły się z niedowierzaniem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Przypomnij mi przy kolacji – Sześciomiesięczna misja najemniczej dziedziczki | Czytaj powieści online na beletrystyka