Sześciomiesięczna misja najemniczej dziedziczki

Sześciomiesięczna misja najemniczej dziedziczki

Autor: Katty&Cutie

Rozdział 8 Zabierz ją do psychiatry
Autor: Katty&Cutie
22 cze 2026
Lyra nacisnęła przycisk odtwarzania i nagranie zaczęło powoli płynąć z głośnika. Głos Aurelii brzmiał czysto i wyraźnie: „Lyro, tak mi przykro”. „Hm? Z jakiego powodu?” — odpowiedziała Lyra, brzmiąc na zdezorientowaną. „Nie spodziewałam się, że Elias będzie tak okrutny i umieści cię w graciarni” — głos Aurelii był pełen żalu. „To ty jesteś prawdziwą dziedziczką rodziny Caldwell. Ten pokój powinien należeć do ciebie, nie do mnie”. „Naprawdę? No cóż, skoro tak uważasz, to dlaczego po prostu nie zamienimy się pokojami? Ja wezmę ten, a ty możesz przenieść się do graciarni”. „Dobrze, przypomnij mi o tym przy kolacji, a wtedy porozmawiam o tym z mamą i tatą”. „Dlaczego muszę ci przypominać?” „Mam fatalną pamięć, więc mogłabym zapomnieć”. „No to dobrze”. Gdy nagranie się skończyło, w powietrzu zawisło dziwne napięcie. Aurelia, siedząc przy stole, zacisnęła pięści pod blatem, przeklinając w duchu: „Cholerka, Lyra. Po kryjomu mnie nagrała! Jest o wiele bardziej przebiegła, niż myślałam!”. — Widzicie? Aurelia powiedziała, że ten pokój powinien być mój — stwierdziła Lyra, odkładając od niechcenia telefon i łypiąc na mięso na stole, jak gdyby nic się nie stało. Członkowie rodziny Caldwell wymienili spojrzenia, wszyscy próbując nadać sens temu, co usłyszeli. „Co my niby mamy z tym zrobić?” Elias wziął głęboki oddech i podszedł do Lyry miarowym, spokojnym krokiem. Bez słowa lekko — ale stanowczo — puknął ją w głowę. — Ała! — pisnęła Lyra, podnosząc na niego wzrok. — Elias, za co to było? Elias wyglądał, jakby zaraz miał stracić cierpliwość, ale w jego oczach mignęła ulga. Potrząsnął głową z irytacją. — Ale z ciebie idiotka! Aurelia była po prostu uprzejma, a ty wzięłaś to na poważnie? Już dawno zdał sobie sprawę, że Lyra nie myśli tak jak inni, ale nie spodziewał się, że jest aż tak nieobyta w podstawowych relacjach społecznych. — Uprzejma? — Lyra zamrugała, kompletnie zdezorientowana. Odwróciła się do Aurelii z kamienną twarzą. — Aurelio, byłaś po prostu uprzejma? Teraz to Aurelia znalazła się pod presją. Dopiero co usiłowała wykreować Lyrę na agresora, ale teraz jej własne słowa obróciły się przeciwko niej. Gdyby przyznała, że to tylko czcza uprzejmość, wyszłaby na osobę całkowicie nieszczerą. „Co ja mam teraz powiedzieć?” — przeklinała w myślach. „Niech to szlag, Lyra! Naprawdę nagrałaś tę rozmowę? Co za wredna suka!”. Gdy Aurelia milczała, Dante nie mógł już wytrzymać. Warknął na Lyrę: — Aurelia była całkowicie szczera! Ale ty? Jak mogłaś się tak po prostu zgodzić, nawet się nad tym nie zastanawiając? — Hm? — Lyra przechyliła głowę, wyraźnie zdezorientowana. — Ale ona też się zgodziła... — Myślisz, że Aurelia zgodziłaby się bez powodu? Bezczelnie ją wykorzystujesz! — słowa Dantego sprawiały, że Lyra czuła się coraz bardziej osaczona. — Wcale nie! — Lyra wydęła wargi, rzucając Aurelii sfrustrowane spojrzenie. — Aurelio, jeśli nie chciałaś, dlaczego po prostu tego nie powiedziałaś? Nie naciskałabym! Ale teraz przez ciebie wygląda to tak, jakbym zrobiła coś złego! Aurelia była tak oszołomiona, że nie potrafiła odpowiedzieć, a jej myśli krzyczały: „Czy ktoś może ją w końcu uciszyć?”. — Dobra, wystarczy — przerwał Alistair, wkraczając, by ukrócić ten chaos. Odwrócił się do Lyry i powiedział: — Na górze jest mnóstwo wolnych pokoi. Wybierz ten, który ci się podoba. — Dobra — mruknęła Lyra, wciąż wyglądając na obrażoną. Nagle na jej talerzu wylądował kawałek kapusty bok choy. Zamrugała i zobaczyła, że obok niej siada Elias. Jego mina była poważna, ale w głosie pobrzmiewała lekka troska. — Przestań jeść samo mięso. Potrzebujesz też warzyw. Elias zauważył, że odkąd usiadła, nie tknęła żadnych jarzyn, pakując w siebie tylko mięso za mięsem. Lyra zmierzyła wzrokiem zieleninę w swojej misce, a jej frustracja wzrosła. Czuła się pokrzywdzona — tak jakby nie mogła nawet nacieszyć się jedzeniem. Zirytowana, odsunęła kapustę z powrotem na talerz Eliasa i wymruczała: — Nie jem tego. Oczy Eliasa rozszerzyły się z niedowierzaniem. „Ona naprawdę ma czelność strzelać przy mnie fochy?” ***** Po kolacji Lyra poszła wybrać pokój, a Elias podążył za nią w milczeniu. Gdy odtwarzał w pamięci scenę przy stole, nie mógł oprzeć się lekkiemu zdenerwowaniu. Wiedział, że Aurelia nie chciała celowo utrudniać Lyrze życia, ale gdyby nie to nagranie, Lyra utknęłaby z opinią osoby prześladującej Aurelię. Życie w domu Caldwellow byłoby dla niej koszmarem. Przynajmniej nagranie ją uratowało. Elias nie mógł powstrzymać ciekawości. „Lyra przez większość czasu wydaje się taka roztrzepana, więc jak, u licha, wpadła na to, żeby nagrać tę rozmowę?”. — Lyra. — Głos Eliasa rozbrzmiał na korytarzu, podszyty nutą zaciekawienia. Lyra wystawiła głowę zza uchylonych drzwi, mrugając wielkimi oczami z dezorientacją. — Elias, o co chodzi? Elias spojrzał jej prosto w oczy i przeszedł do sedna. — Kiedy rozmawiałaś z Aurelią, co nagle sprawiło, że zdecydowałaś się nagrać tę rozmowę? Lyra wzruszyła niedbale ramionami i odpowiedziała bez namysłu: — O, to tylko instynkt zawodowy. To znaczy, nagrywanie rzeczy jest po prostu bezpieczniejsze, wiesz? — Instynkt zawodowy? — Elias zamrugał zaskoczony. Nie mógł powstrzymać się od dalszych pytań: — Co masz na myśli mówiąc „instynkt zawodowy”? Lyra posłała mu szeroki uśmiech, ani trochę nie wahając się co do swojej przeszłości. — Ach, kiedyś byłam agentką. Więc to już praktycznie moja druga natura. Nie czekając na reakcję Eliasa, wróciła do poszukiwań pokoju, swobodnie przechadzając się po pustych wnętrzach. Elias stał jak zamurowany, czując, jak powietrze wokół niego nagle gęstnieje. Twarz mu pobladła, gdy patrzył, jak Lyra przeskakuje z pokoju do pokoju. Przeszył go lęk. „To katastrofa. Ona nie tylko jest roztrzepana, ona może mieć urojenia!”. „Może...” — pomyślał — „może powinienem jutro zabrać ją do psychiatry. To nie jest normalne...”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8 Zabierz ją do psychiatry – Sześciomiesięczna misja najemniczej dziedziczki | Czytaj powieści online na beletrystyka