Dante czuł ogromny dysonans na widok Lyry.
Po tych ostrych słowach, które padły wczoraj, sądził, że jasno postawił sprawę. Wytyczył granicę, zerwał wszelką więź między nimi. Sądził, że Lyra, po usłyszeniu tych raniących uwag przez telefon, nie będzie już próbowała się do niego zbliżać.
Bez względu na to, czy czuł się winny, czy nie, nie było sensu dalej z nią przestawać.
Nie spodziewał się jednak,
















