Na dole, w salonie, Lyra siedziała na sofie obok Eleanor, pochłonięta obieraniem orzechów włoskich. Skorupki były twarde i wymagały użycia narzędzia, ale Lyra nie miała z tym problemu.
Jedną ręką miażdżyła dwa orzechy naraz z głośnym trzaskiem, bez wysiłku wydobywając środek.
Elias patrzył na to z niedowierzaniem. „Jasna cholera... Czy ona jest jakimś nadczłowiekiem?”
Dante, siedząc po drugiej str
















