Myśli Dantego były całkowicie pochłonięte przez postać „Nightshade”. Nie tracąc ani chwili, rzucił do kolegów: — Idę do strefy serwisowej.
Zwracając się do Lyry, dodał: — Zostań tutaj z nimi.
— Dobrze... — odpowiedziała nieobecnym głosem, gdy Dante się oddalał.
Patrząc na pełen zapału krok Dantego, jeden z kolegów zaśmiał się pod nosem. — Stary, nigdy nie widziałem go tak nakręconego. Ten Nightsha
















