Po raz kolejny Lyra spędziła cały dzień przyklejona do Killiana, wracając do domu dopiero późno w nocy.
Gdy wysiadała z samochodu, odwróciła się, by pomachać mu ze swoim charakterystycznym, promiennym uśmiechem. „Kian, wchodzę już. Nie zapomnij napisać, jak będziesz w domu, dobrze?”
Killian skinął głową z łagodnym i pobłażliwym wyrazem twarzy. „Jasne. Miałaś długi wieczór, więc nie marudź. Idź się
















