Słysząc słowa Lyry, Colt i jego ludzie wybuchnęli gromkim śmiechem.
— Hej, Jace, słyszałeś to? Mówi, że sama się z nami rozprawi! — drwił Colt.
Jace, pożerając Lyrę wzrokiem, zaśmiał się lubieżnie. — O, wyszczekana jest. Zobaczymy, jak długo tak pociągnie, gdy poczuje, jak wygląda rzeczywistość.
Gang podchwycił prostacką sugestię Jace’a, a ich spojrzenia stały się drapieżne, otwarcie taksując Lyrę
















