"Dobrze" – zgodziła się niechętnie Aurelia, wymuszając uśmiech mimo konsternacji, dlaczego Huxley tak bardzo chciał, by Lyra do nich dołączyła. Nie mogła pojąć, dlaczego tak bardzo go obchodziła.
Ponieważ jednak ubóstwiała Huxleya, nie mogła mu odmówić.
"Zatem ustalone" – powiedział Huxley. "Odbiorę was obie w sobotę".
"Co? Naprawdę?" – nastrój Aurelii natychmiast się poprawił. "Jesteś pewien, że
















