Lyra nadal siorbała herbatę bąbelkową, wyłapując słomką kilka gumowatych kulek tapioki.
Żuła je głośno, mlaskając przy tym ostentacyjnie.
W jednej chwili wszyscy w klasie, wliczając w to Aurelię, byli zszokowani reakcją dziewczyny.
Czekali w napięciu przez dłuższą chwilę.
Myśleli, że w końcu odpowie, ale ona po prostu wzięła kolejny łyk herbaty. To było totalne marnotrawstwo ich emocji.
Pod czujny
















