Valeria zgniotła liścik w dłoni, odwracając się, by odszukać pokojówkę, która jej go wręczyła. Ku jej rozczarowaniu dziewczyny nigdzie nie było. Nie stanowiło to większego problemu; jej twarz wyryła się w pamięci Vallie na zawsze, mogła ją znaleźć później. Po raz milionowy cieszyła się, że jej rodzice postanowili nie ujawniać jej małego talentu. Jak dotąd okazywał się on bardzo przydatny w dorosły
















