Niedźwiedzie patrzyły na Valerię tak, jakby popełniła ciężki grzech. Co według ich standardów zapewne uczyniła. Jeden z ludzi, którzy ich powitali, podbiegł do Kody i zaczął wycierać go do czysta jego własnym płaszczem, a w jego oczach migotało jednocześnie przerażenie.
To sprawiło, że Valeria uśmiechnęła się słabo. Gdyby mogła to teraz powtórzyć, wycelowałaby lepiej.
Dwaj wojownicy, którzy przy
















