Usta Valerii wygięły się w uśmiechu, ale mężczyzna wpatrujący się w nią z głównego dziedzińca zamku go nie odwzajemnił. Przez sekundę zastanawiała się, czy może jej nie pamięta, ale potem zauważyła, że otacza go kilku strażników białych niedźwiedzi, i przyszło jej do głowy, że prawdopodobnie po prostu odgrywał swoją rolę. Wiedziała, że Guinevere ufała temu mężczyźnie i było mało prawdopodobne, by
















