Chciała zrzucić z siebie jego dłonie, ale ból wciąż falami przepływał przez jej ciało i wkrótce zorientowała się, że całkowicie opadła z sił.
Koda ukląkł tuż za nią, przesuwając dłońmi po jej ramionach i talii, by złapać ją mocniej. Valeria trzęsła się w jego ramionach, a to był dokładnie taki efekt, jaki chciał zobaczyć.
– Słyszałem, że zabicie własnego przeznaczonego to coś najgorszego – szepnął
















