Zimny metal przyprawił Valerię o dreszcze; ze złością spojrzała na starożytną bransoletę na swoim nadgarstku.
– To tylko tymczasowe – zapewnił ją Koda. – Dopóki w pełni ci nie zaufam.
– W tym tempie trochę to potrwa – zasyczała Księżniczka, uświadamiając sobie, że srebrna bransoleta z nałożonym znajomym północnym wzorem, została tak zaczarowana, by wysysać z niej siły i uniemożliwiać przemianę.
















