Wymuszony, uprzejmy uśmiech Kateriny pękł w momencie, gdy głos Dravena poniósł się echem po tarasie. Jej usta drgnęły. Ceramiczna filiżanka herbaty w jej dłoniach zadźwięczała o spodek. Wpatrywała się w brata, Króla Likanów, nie potrafiąc ukryć szoku. Odzierał ją z autorytetu na oczach wszystkich, ale lata królewskiego wychowania powstrzymały jej język. Nie odważyła się sprzeciwić swojemu Królowi.
















