– Witaj, Księżniczko – głos Kody odbił się echem od srebrnych ścian dołu, a Valeria spojrzała w górę, widząc jego czerwone oczy błyszczące w ciemnościach. – Wygląda na to, że potrzebujesz pomocy.
Wstała. Nie było mowy, żeby w takiej chwili siedziała tu pokonana. Poza tym, dokładnie tego spodziewali się z Dravenem, a nawet to zaplanowali. Po wielu godzinach omawiania wszystkiego w chatce, doszli do
















