– Czy to coś poważnego, czy tylko typowa wrogość Północy? – Valeria zmarszczyła brwi, opierając się o masywny zagłówek. Wiedziała, że poprzedniej nocy dała z siebie absolutnie wszystko. Zdominowała salę, z godnością zdjęła maskę i wyraziła swoje roszczenia. Ale to było terytorium wroga. Cień króla Alaryka wisiał nad każdą interakcją, a Katerina najwyraźniej miała własny, pokręcony plan co do Prób.
















