Pojedyncze, szorstkie słowo odbiło się echem od wspaniałych, sklepionych sufitów sali balowej, przecinając napiętą atmosferę niczym srebrne ostrze. Draven stał sztywno przy swoim ciężkim tronie, a jego imponująca sylwetka dominowała na królewskim podwyższeniu. Cała sala zamarła. Muzyka ucichła dawno temu, a teraz nawet stłumione oddechy tłumu zdawały się zniknąć. Zmusił mięśnie twarzy, by pozostał
















