Głos niósł w sobie niezaprzeczalny ciężar komendy alfy, przecinając napięte, lodowate powietrze niczym trzaśnięcie bata.
"Wystarczy!"
Daphne zamarła. Jej uniesiona pięść zawisła w powietrzu na ułamek sekundy, a twarz wykrzywiła się w gorzkiej frustracji, zanim zmusiła ramię do opadnięcia z powrotem wzdłuż boku. Greta zesztywniała obok niej, a kpiący uśmieszek zniknął z jej warg w mgnieniu oka. Obi
















