Draven patrzył, jak Vyran, znajdujący się po przeciwnej stronie rozległej polany, uśmiecha się do niego drwiąco i wraca do boku Kody, kładąc dłoń na jego ramieniu i mówiąc coś, co, sądząc po wyglądzie, tylko dodało niedźwiedziowi pewności siebie.
„Cóż, teraz mamy absolutnie przejebane” – powiedział Callahan do swojego Króla, korzystając z więzi umysłowej między nimi i Rowanem. Nie mogli ryzykować
















