Kiedy Caleb stanął przed Sydney, szorstkość w jego postawie zniknęła. Wyraźnie złagodniał, choć w jego oczach czaił się nieodgadniony cień.
– Wróciłeś. – Sydney cofnęła się o pół kroku i przemówiła cicho. – Jadłeś już? Nancy zrobiła kolację...
– Sydney – przerwał jej napiętym głosem, starannie dobierając słowa. – Jeśli chodzi o to, co jest w internecie... To nie jest tak, jak wygląda. Mogę wszystk
















