Trafił prosto w czoło Penelope. Krew trysnęła mocniej, niż gdy tego samego ranka Sydney spadła ze schodów.
Caleb stał oszołomiony. Jego ciało zareagowało, zanim umysł zdążył pojąć sytuację. Rzucił się naprzód, z siłą odciągając Sydney. Jego głos był zimny i pełen rozczarowania. – Co ty, u diabła, wyprawiasz? Sydney, czy twoje słodkie, delikatne zachowanie było tylko udawaniem?
Zaskoczona Sydney z
















