Zachorowalność zwykle rosła jesienią i zimą, a Sydney przyjmowała pacjentów przez trzy dni z rzędu. Po tym paśmie niekończących się wizyt natłok wreszcie zaczął słabnąć.
"Doktor Wilson" – powiedziała kobieta po czterdziestce, podczas gdy Sydney wykonywała akupunkturę – "bardzo pani dziękuję. Za każdym razem, gdy proszę o dodatkową wizytę, pani się zgadza."
Tego popołudnia klinika nie miała umówion
















