Sydney nie poświęciła ani jednej myśli temu, jak ta tak zwana szczęśliwa rodzina spędzała Wigilię.
Po kolacji przykucnęła na dziedzińcu, starannie lepiąc ze śniegu Świętego Mikołaja. Zanim w końcu weszła do środka na gorącą kąpiel, jej palce zdążyły już poczerwienieć z zimna.
Być może dlatego, że Nancy z powodu śniegu podkręciła ogrzewanie, w pokoju panowało nieprzyjemne gorąco. Sydney brakowało e
















