Sydney wiedziała, że tego nie uniknie. Jej opuszki palców musnęły wnętrze dłoni, gdy przemówiła cichym, opanowanym głosem: "Tak, ostatnio jest bardzo zajęty. Powiedział, że spróbuje przyjechać, jak tylko skończy".
"Phi!" Eloise, siedząca naprzeciwko niej, skupiła na niej kpiące spojrzenie.
"Zajęty pracą czy czymś innym?" – zanuciła z okrutnym rozbawieniem.
Sydney spuściła wzrok. "Babciu..."
"Jeśli
















