W chwili, gdy Nancy sięgnęła, by otworzyć pudełko, zadzwonił telefon Caleba.
– Puśćcie mnie! – spanikowany głos Penelope przebił się przez głośnik, przeplatany histerycznym szlochem. – Caleb! Pomóż mi!
Wyraz twarzy Caleba natychmiast spochmurniał. Bez słowa rzucił się do biegu.
Nancy zamarła. – Panie Hampton, jeśli pan tego nie sprawdzi, będę musiała natychmiast wysłać paczki.
– To je wyślij! – Na
















