Skoro Julian zadał sobie tyle trudu, by ukryć to przed Marcusem, to musiała być sprawa osobista.
Sydney zmarszczyła brwi, a jej wcześniejsza uprzejmość wyparowała bez śladu. – Panie Sterling, nie przypominam sobie, by łączyło nas cokolwiek, co wymagałoby prywatnej rozmowy.
Julian posłał jej kosę spojrzenie, a jego ton był chłodny. – Bruce prosił, żebym ci coś oddał. Nie chcesz tego?
– Dobrze. – Sy
















