Jej pytanie zabrzmiało uprzejmie, ale Sydney znała Caleba zbyt dobrze. Oczywiście, że się zgodzi. Często stwarzał pozory, że pyta o pozwolenie, kiedy rezultat i tak był już z góry przesądzony.
Jego troska wydawała się na pokaz – jak sąsiad pytający od niechcenia po obiedzie: "Jadłaś już?". Samo pytanie nie miało znaczenia, odpowiedź również.
Czasami Sydney myślała, że tego rodzaju powierzchowna tr
















